Podziękowania za posługę kapłańską dla proboszcza. Podziękowanie dla księdza proboszcza nie musi być nudne, ale żeby zaskoczyć swojego kapłana, musisz postawić na coś nieszablonowego. Chcesz w nietuzinkowy sposób wyrazić wdzięczność Księdzu za Komunię? Może nie masz pomysłu na upominek dla kapłana na jego jubileusz? Stosowane kolory liturgiczne zostały wprowadzone wolą Pawła VI w rycie rzymskim w 1969 roku i są to cztery: biały, zielony, czerwony i fioletowy. Do tych kolorów dodawane są inne, takie jak różowy, niebieski, złoty i czarny, używane w szatach liturgicznych tylko na specjalne okazje lub jako alternatywa dla kolorów kanonicznych. Jakie kwiaty w czerwcu do ślubu. Kwiaty na ślub czerwiec . Jeśli więc decydujemy się na drogie bukiety złożone z egzotycznych kwiatów pamiętajmy że minimalna ilość dekoracji to 1 kompozycja na 1 stolik okrągły lub na długość 10 osób przy stole podłużnymJeśli planujecie postawić na kwiaty sezonowe polecam ściągawkę Wiemy, czym podlewamy rośliny i jakie stosujemy nawozy, dlatego będziemy mogli podjąć świadomą decyzję dotyczącą tego, czy te kwiaty są zdrowe. Jadalne kwiaty z domu Jeśli przygotowujemy w domu wykwintną kolację albo czekamy na gości, warto wykazać się kreatywnością i podać danie tak, by nakarmić nie tylko kubki smakowe, ale Podziękowanie dla księdza Dzień dobry W ramach dzisiejszej inspiracji przygotowałam podziękowanie dla księdza. Kartkę z pudełkiem. Tym razem postawiałam na niebiesko-brązową kolorystykę. Pudełko ozdobiłam tekturową ramką i cytatem. Dodałam kwiaty. Do kartki wykorzystałam komunijną tekturkę z Laserowe Love - kielich z hostią Dla większości osób listopad kojarzy się z jesiennymi szarugami czy pierwszymi przymrozkami. I nic w tym dziwnego, ponieważ jest to czas przechodzenia w stan spoczynku wielu roślin. Okazuje się jednak, że istnieją gatunki, które kwitną w listopadzie. Dzięki nim ogród nabiera wielu barw oraz wciąż wygląda efektownie, nawet przed nadejściem zimy. Oto TOP 7 W naszym sklepie kupisz kawę Arabicę. Jest ze specjalnie wyselekcjonowanych ziaren. Charakteryzuje się dość niską zawartością kofeiny. W jej smaku można wyczuć nuty czekolady, karmelu i miodu. Elegancki prezent dla księdza to nie taka trudna sprawa, jakby mogło się wydawać. Kwiaty wstążki dla początkujących można nauczyć się robić na przykładzie piwonii. Bujny kwiat zrób to sam z satynowej wstążki piwonia. Zrób jeden duży kwiat zgodnie z proponowaną technologią w razie potrzeby zapoznaj się z samouczkiem wideo aby wyjaśnić wszystkie szczegóły. Życzenia imieninowe dla księdza. Z okazji imienin życzymy Wielebnemu Księdzu. wytrwałości, spokoju, pogody ducha, a przede wszystkim wielu Łask Bożych, mocy Ducha Świętego oraz opieki Matki Bożej. _____ Wielebny Księże, w dniu Księdza imienin życzymy: radości z pełnionej posługi kapłańskiej, podążania drogą Bożą ku Kwiaty ślubne Dzień ślubu jest wyjątkowy nie tylko dla Pary Młodej ale również dla gości. Granatowe kwiaty do ślubu. Powinna to być wtedy mucha gładka jedwabna w satynowym splocie lub o delikatnej strukturze. Doskonale sprawdzą się również do codziennych upięć. 6dHsSnc. lip 28 2020 Co kupić księdzu? Wakacje to okres największych zmian księży proboszczów i wikariuszów w parafiach. Jedni są dekretem delegowani do posługi w nowych miejscach, jeszcze inni kończą swoją pracę duszpasterską i zaczynają emeryturę. Prezent pożegnalny sprawia przy takich pożegnaniach niemały kłopot. Co kupić księdzu na podziękowanie? W ramach podziękowania za wspólnie spędzone chwile, pomoc w rozwoju duchowym i wsparcie, a w szczególności jeśli jesteśmy zżyci z danym księdzem, warto sprezentować coś na pamiątkę. Kupić kielich, wybrać dobre wino, jakąś tabliczkę z grawerem czy kwiaty, których pewnie ksiądz dostanie mnóstwo? A może by tak sięgnąć po spersonalizowaną ramkę z jego podobizną? Spersonalizowane ramki z figurkami LEGO Na naszym koncie mamy już parę ramek dla księży, które za każdym razem sprawiły radość obdarowywanym 🙂 Opcji jest naprawdę wiele – możemy przygotować tło z wybranym podczas święceń kapłańskich lub ulubionym cytatem obdarowywanego, charakterystycznymi dla niego atrybutami lub też Waszymi wspólnymi zdjęciami. Zainteresowany taką ramką? Napisz do nas! I jeszcze 2 propozycje, które możemy wypełnić nadesłanymi zdjęciami ze wspólnych wyjazdów, rekolekcji, festynów parafialnych: Zobacz w realu Poniżej rzeczywiste zdjęcie jednej z ramek, jaką przygotowaliśmy dla księdza: Jezu, ufam Tobie – prezent dla księdza Dziękujemy Księże Napisz do nas i zamów taką ramkę! Udostępnij ten artykuł znajomym W naszym domu mieszkamy niespełna rok, a mnie udało się stworzyć zalążek dżungli, o której marzę. Mam na myśli kwiaty doniczkowe, które wbrew pozorom są łatwe w uprawie. Kiedy się tutaj wprowadzaliśmy przywiozłam ze sobą tylko jednego kwiatka, pamiątkę po siostrze mojej babci, do którego mam ogromny sentyment. Cała reszta pojawiła się u nas w ciągu ostatnich miesięcy, a ja dałam im sporo miłości i trochę pracy, by wyglądały tak jak teraz. Od początku wiedziałam, że będziemy mieć sporo zieleni w domu. Domu, który jest dosyć minimalistyczny pod względem wystroju, w którym nie ma zbyt wielu rzeczy. To było pewne, że zieleń żywych roślin będzie wyglądać na tle bieli zjawiskowo. Rośliny sprawiają, że jest przytulnie i domowo. Mnie zachwycają każdego dnia. A fakt, że któraś z nich wypuszcza w podziękowaniu nowe pędy to dla mnie powód do radochy. Zawsze lubiłam „grzebać w ziemi”. Zawsze miałam w swoim pokoju jakąś zieleninę. Tym razem, kiedy osiadłam już na dłuższy czas, w swoim domu, mam prawdziwe pole do popisu. Ah i żebyś miała jasność – lubię rośliny łatwe w uprawie. Dziś chcę ci o nich napisać. UWAGA AKTUALIZACJA! ZOBACZ JAK WYGLĄDAJĄ KWIATY DONICZKOWE PO DWÓCH LATACH OD NAPISANIA TEGO TEKSTU: KLIKNIJ TUTAJ –> KLIK! Skąd biorę swoje rośliny? Mam w domu kilka naprawdę imponujących kwiatów. To dracena i szeflera, o których za chwilę napiszę ci więcej. Gdybym chciała kupić takie rośliny nowe, musiałabym zapłacić za nie kilkaset, a nawet tysiąc złotych. Moje pochodzą z serwisu olx. To prawdziwe bogactwo okazji. Ludzie hodują kwiatki kilka lat, do momentu, w którym nie mają ich gdzie trzymać i są zmuszeni do ich sprzedania. Wtedy wchodzę ja, ze swoim domem a la kościół i za 30 zł odkupuję 2,5 metrową szeflerę. Można? Można. Polecam ci szukać okazji, w swoim mieście – najwygodniej. Ja w ciągu miesiąca przytargałam kilkanaście kwiatów, za które łącznie zapłaciłam jakieś 200 zł. Lubię, gdy moje pomysły są realizowane natychmiastowo. Olx sprawdził się w tej sytuacji idealnie. Kupiłam też kilka roślin w Ikei. Wychodzi na to, że są w dobrym stanie, z porządną bryłą korzeniową, bo wszystkie mi się „udały”, a po przesadzeniu rosną genialnie. Są też w dobrej cenie. Skąd jeszcze brać kwiatki? Od znajomych, którzy chcą się ich pozbyć. Z sadzonek i zaszczepek. Z wyprzedaży albo dyskontów takich jak chociażby Biedronka czy Lidl. Parę razy udało mi się kupić tam kilka roślin takich jak pożądana teraz przez wszystkich, pinterestowa monstera. Choć trzeba uważać. Wydaje mi się, że są trochę przenawożone i po przyniesieniu do domu lubią marnieć. Nie jest to jednak regułą i za niewielkie pieniądze, które musisz za nie zapłacić, warto spróbować. O czym musisz pamiętać decydując się na uprawę kwiatów doniczkowych w domu? O tym, żeby za dużo o nich nie myśleć. Serio. Nie wkręcaj się, że nie masz do nich ręki, że kwiatki cię nie lubią i jesteś w stanie ususzyć nawet kaktusa. Jeśli zastosujesz się do kilku (naprawdę kilku!) podstawowych zasad pielęgnacji kwiatów i jeśli wybierzesz łatwe w uprawie gatunki – będziesz się cieszyć swoją domową dżunglą już za kilka tygodni. Każdy kwiatek ma swoje wymagania i w przypadku mojej kolekcji roślin, są one bardzo do siebie zbliżone. Pozwala mi to na ogarnianie ich bez nadmiernego myślenia o nich. Kwiatki trzeba podlewać. Zazwyczaj robię to obficie, 2 razy w tygodniu, w lecie i oszczędnie, raz w tygodniu, w zimie. Musisz wiedzieć, że rośliny w zimie lubią spowolnić swoje obroty i zapadają w tak zwany sen. Dobrze jest wtedy trochę je wysuszyć i zadbać o to, by nie stały przy grzejnikach. Nie wolno ci roślin przelewać. Prawie żadne tego nie lubią i prawie zawsze zasygnalizują ci to przesuszonymi końcami listków albo gnijącymi korzonkami (dla ułatwienia liście usychają, gdy korzenie gniją 😀 😀 ). Nie wolno ci też ich przesuszać. Jeśli wyjeżdżasz na 10 dniowe wakacje – ok, rośliny przeżyją, ale jeśli zapomnisz o nich na miesiąc i dłużej, to nie dziw się, że twoje kwiatki stwierdzą, że nie masz do nich ręki. Dbaj o nie w prosty sposób, ale tego prostego już nie upraszczaj. Do tej największej draceny, która zobaczysz na zdjęciach wlewam podczas jednego podlewania 1,5 litrową butelkę wody. Rośliny lubią dokarmianie. Przekonałam się o tym dopiero niedawno. Wcześniej nigdy nie stosowałam nawozów. Kiedy podlejesz latem swoje rośliny raz na tydzień – dwa tygodnie (zgodnie z zaleceniami na opakowaniu nawozu), wodą z rozcieńczonym nawozem do kwiatów doniczkowych, one odpłacą ci się bujniejszym wzrostem, większą ilością liści i w ogóle będa bardziej glamour. Kupuję najprostszy nawóz typu biohummus. Rośliny trzeba co jakiś czas przesadzać. Zazwyczaj wtedy, kiedy doniczka jest już dla nich za ciasna. Kiedy doniczka jest za ciasna? Wtedy, kiedy bryła korzeniowa wyrasta poza jej granice. Możesz to dostrzec na jej spodzie, kiedy korzonki wydostają się przez dziurki drenażowe. Wtedy po prostu przesadź swojego kwiatka do większego pojemnika. Uważaj przy tym na jego korzenie i staraj się ich nie uszkodzić. Najlepiej jeśli zrobisz to na wiosnę lub ostatecznie latem. W zimie twoja roślina śpi. Lepiej jej nie ruszaj. Dodatkowo: większość roślin lubi, kiedy co jakiś czas zrasza się jej liście. Te o dużych liściach lubią, gdy przemyjesz je od czasu do czasu z kurzu. Nie lubią ciagłego przestawiania, więc jeśli zauważysz, że w którejś części twojego mieszkania dana roślina zaczęła lepiej rosnąć, to zostaw ją tam z łaski swojej. Rośliny doniczkowe potrafią różne rzeczy komunikować. Służą im do tego liście, które albo usychają i opadają, albo na przykład żółkną. Warto czasami poczytać w internecie o danym gatunku i zweryfikować czy na pewno robisz wszystko, co dla niego najlepsze. A teraz czas na moje kwiatki. Zacznę od salonu. Zamiokulkas ziemiolistny (Zamioculcas zamifolia) Kupiłam go jako jedną, wielką roślinę bardzo przerastającą doniczkę. Ten kwiatek lubi, gdy jest mu ciasno, ale ja postanowiłam go podzielić. W krótkim czasie rozrósł się do 4 dużych kwiatów (2 z nich poszły dalej w świat). Ma bardzo ładne, ozdobne, mięsiste liście i jest banalnie łatwy w uprawie. Wytrzymuje długie okresy suszy, więc spokojnie możesz go zostawić w domu na czas urlopu. Moje zamionulkasy narazie stoją na parapecie, choć w przyszłości będą stanowić część większej kompozycji. Rozmnażane przez podział rośliny. Podlewam go raz w tygodniu, raz na dwa tygodnie z nawozem. Wycieram liście z kurzu i czasami zraszam. Juka (Yucca elephantipes). Jeden z lepszych zakupów w Ikei. Juka przyjęła się u nas dobrze, wypuszcza nowe, jasnozielone listki, a w nagrodę dostała piękny pleciony koszyk, jako osłonkę. Podlewam ją 1-2 razy w tygodniu i utrzymuję stale lekko wilgotne podłoże. Juka polubiła nasz przewiewny salon i pełne słońce. W zimie ograniczam znacznie podlewanie (2 razy w miesiącu). Duża juka, taka jak nasz okaz wygląda świetnie w sporych pomieszczeniach, w towarzystwie niższych od siebie roślin ( na zdjęciu w towarzystwie nowego nabytku – draceny). Dodatkowo nasza juka wypożyczyła swoją doniczkę paprotce. Włożyłam kilka miesięcy temu jeden liść paprotki do ziemi, by sprawdzić czy się przyjmie i niedługo dziewczyny będa musiały się rozstać, bo paprotka ma już kilkanaście listków. Radość 🙂 Kliwia (clivia nobilis). Bardzo łatwa w uprawie roślina, która u nas kwitnie co roku. Szczerze powiedziawszy to jej uprawą zainteresowałam się niedawno. Wcześniej kliwia radziła sobie w naszym domu sama. Przypominałam sobie o niej raz na jakiś czas, ale zawsze była ze mną, bo to prezent od nieżyjącej już cioci. Pewnego dnia postanowiłam ją przesadzić i ze zdumieniem odkryłam, że w doniczce prawie w ogóle nie ma ziemi, a korzenie ciasno wypełnają ją całą. Po przesadzeniu do nowej, większej doniczki, kliwia podwoiła swój rozmiar w ciągu kilku miesięcy. Podlewam ją standardowo 1-2 razy w tygodniu, co jakiś czas woda z nawozem. Ma bardzo kruche korzenie, na co trzeba zwrócić uwagę podczas jej przesadzania. W zimie osczędniej ją podlewam, nie nawożę i dbam, by nie było jej za gorąco. Aktualnie wypuszcza pęd kwiatostanowy i za jakiś czas będzie miała łososiowe kwiatki. Potem kwiatostan odcinam i nie pozwalam dojrzeć owocom, żeby nie osłabiać rośliny. Przemywam z czułością jej piękne liście, które zbierają kurz. Szeflera drzewkowata (Schefflera arboricola). Mam dwie szeflery drzewkowate. Jedna, ogromna, odkupiona od pewnego gimnazjalisty na olx, za całe 30 zł aktualnie stoi w salonie i trochę choruje, ale o tym za chwilę. Druga, mniejsza czuje się świetnie w łazience. Z młodszą szeflerą mogę zrobić pewną rzecz, a mianowicie mogę odłamywać jej stożki wzrostu, czyli wierzchołki pędów. To sprawi, że kwiatek będzie miał pokrój krzaczasty i nie będzie rósł jak ta druga, 2 metrowa w salonie. Duża szeflera ma długie i cienkie łodygi, wymagające podpory i czasem nie bardzo wiem, jak ją uformować w zgrabną roślinę. Musiałam ją jednak uratować z rąk młodzieży – sama rozumiesz. Szeflera lubi stale wilgotne podłoże, więc tutaj znowu – podlewam ją raz-dwa razy w tygodniu, obficie. Do tego nie cierpi kurzu, więc delikatnie przemywam jej co jakiś czas listki i zraszam ją. O tak zraszanie to coś, co szeflera uwielbia. Pamiętaj, że to w większości są rośliny, których naturalnym środowiskiem jest jakaś wilgotna dżungla 🙂 Jeśli szeflera ma pstrokate liście – dobrze jej będzie w pełnym słońcu. Jeśli ciemno zielone, postaw ją raczej w półcieniu. Moją dużą szeflerę zaatakowała jakaś cholera, chyba tarczniki. Prawdopodobnie przyjechały do mnie razem z kwiatkiem od wspomnianego gimnazjalisty. No cóż zdarza się. Teraz muszę wybrać się do sklepu ogrodniczego, kupić preparat na to cholerstwo i cierpliwie i skrupulatnie umyś jej każdy listek. Myślę, że wydobrzeje. Tak więc widzisz – zdarza się nawet najlepszym. Nie ma co się poddawać uprawiając kwiatki. Grubosz Hobbit. Ja nazywam go uszami Shreka 🙂 Jest uroczy i mało wymagający, choć chyba postawię go w mniej słonecznym miejscu. Grubosza, tak samo jak inne sukulenty podlewam dopiero wtedy, gdy ziemia w doniczce totalnie wyschnie. Warto dać mu co jakiś czas nawóz do kaktusów i niewiele o nim myśleć. w końcu to kaktus. One są jak Garfield, potrzebują tylko świętego spokoju. Gatunku drugiego kaktusa w tle nie znam, ale jest najmniej wymagającą rośliną w moim domu. Dostaje odrobinę wody raz na miesiąc i sobie po prostu stoi. Czego chcieć więcej? 🙂 Teraz idziemy do kuchni. W kuchni swój dom znalazła najłatwiejsza w uprawie roślina, jaką znam. Nazywa się Epipremnum złociste (Epipremnym aureum) i według mnie jest nie do „zarżnięcia”. Pamiętam taki czas, kiedy byłam na studiach i moi koledzy w akademiku mieli tego kwiatka na parapecie. Robili z nim różne złe rzeczy, służył im na przykład jako popielniczka. Był podlewany tylko wtedy, kiedy ja przychodziłam, a mimo to za każdym razem odżywał i wypuszczał liście. Może dlatego, że oprócz tych właściwych, ma także korzenie powietrzne i jakoś sobie poradził. Epipremnum jest śliczne, ma piękne liście, które albo są pstrokate (jeśli postawisz je na jasnym stanowisku), albo ciemnozielone (jeśli stoi w półcieniu). Podlewam je tak jak resztę, nawóz analogicznie. Rośnie jak szalone, łatwo się rozmnaża, pnie się po podporach. Gdybyś się dobrze zakręciła jesteś w stanie stworzyć z tego kwiatka zieloną ścianę (moja babcia taka miała). A jeśli znudzi ci się taka ściana możesz pociąć kwiatka na dziesiątki kawałków z jednym liściem, włożyć do słoika z wodą, poczekać aż wypuści korzonki (a wypuści na 100 %) i posadzić je wszystkie w osobne doniczki. A potem jechać na giełdę w Broniszach i tym handlować 🙂 Zaprawdę powiadam ci – epipremnum się zawsze udaje. A teraz mój ulubieniec. I tu znowu cie nie zaskoczę – w zasadzie uprawia się sama. Kupiłam ją jako malutką roślinkę w Ikei, jakoś w grudniu. Po przesadzeniu do doniczki zaczęła rosnąć jak szalona i niedługo czeka ją podział na conajmniej 3 mniejsze. To roślina okrywowa stąd tak szybki wzrost. Dodatkowo dostała dobry dom, porcę witamin w postaci nawozu co 2 tygodnie i proszę – takie cudo. Kosztowała jakies 13 zł, kupiłam ją w Ikei pod dziwną nazwą Himalaya mix. Ja obstawiam, że to jakaś odmiana okrywowej rośliny Helxine. Uwielbiam ją. Sansewieria gwinejska, zwana także wężownicą albo językiem teściowej (Sansevieria trifascata). Roślina, która nie bardzo cię potrzebuje przy swoim spokojnym wzroście. Podlej ją dopiero, kiedy wyschnie, daj od czasu do czasu nawóz dla kaktusów i kiedy nie mieści się w doniczkę – przesadź, tak jak i ja to zrobiłam. Podzieliłam jedną roślinę na 4. Spójrz! Jedna z nich wypuszcza właśnie nowy liść. Sansewieria jest bardzo ładna. Wygląda świetnie w koszykach z trawy. Swoją znalazam na olx, ostatnio widziałam takie w Biedronce za grosze. Nawet w garażu rośnie sobie jeden maluch 🙂 Idziemy dalej. Czas na toaletę. W toalecie swoje miejsce znalazła roślina zwana Syngonium, albo mniej ładnie, po polsku Zroślichą. Przywiozłam ją od rodziców. Nie wyglądała zbyt dobrze, w zasadzie nie rosła w ogóle, tylko zachowywała przez wiele lat swój stały rozmiar. Ostatnio postanowiłam poczytać o niej nieco i zabrać do spa. Przesadziłam ją do większej doniczki, do świeżutkiej, pełnej składników odżywczych ziemi. Podlałam nawozem organicznym i znalazłam miejsce, w którym doskonale się poczuła. Miejsce w którym jest nie za jasno, nie za ciemno, nie ma palącego słońca i tym miejscem okazała się toaleta 🙂 Roślina zaczęła pięknie rosnąć, wypuszcza wciąż nowe liście i niedługo trzeba jej będzie sprawić jakąś podporę, bo lubi się piąć. Obok niej stoi kwiatek, którego uwielbiam. Cały czas myślałam, że to trzykrotka. Ostatnio jednak wypuściła kwiatki przypominające mysie ogonki, a ja studiując swoje książki doszłam do wniosku, że żadna z niej trzykrotka tylko jakaś odmiana Peperomii, bo to właśnie ten gatunek ma tak charakterystyczne kwiaty. Tak więc przedstawiam ci piękną peperomię, która rośnie pięknie, ma identyczne wymagania jak poprzedniczki, jest łatwa w uprawie i tworzy wciąż nowe, zwisające gałązki z drobnymi listkami. Kupiona najprawdopodobniej w Ikei albo Tesco jako mała sadzonka. W pralni swoje tymczasowe mieszkanie znalazła Paprotka (Nephrolepis). Popularna roślina, ktrej chyba nie muszę ci przedstawiać. Paprotka z wszystkich dzisiaj wymienionych jest chyba najbardziej wymagająca, a ja wciąż ją obserwuję i zastanawiam się co dla niej będzie najlepsze. Do tej pory rośnie pięknie, wydała nawet na świat córkę (tę, która jest w doniczce z juką). Paprotka lubi, gdy często się ją zrasza i utrzymuje wilgotne podłoże. Moja ma niewielką ilość liści z brązowiejącymi końcami. Może to świadczyć o tym, że jest jej za sucho. Jest też wrażliwa na przenawożenie, dlatego w jej przypadku nawóz stosuję raz na miesiąc. Przesadzam ją wtedy, kiedy korzenie przerastają doniczkę. Warto ją wtedy przy okazji podzielić na dwie rośliny. W łazience stoi szeflera i sansewieria, o których już dziś pisałam. A na parapecie roślina, z którą mam problem, bo nie potrafię jej zakwalifikować. Dostałam ją od babci ze wsi i oczywiście zostanie ze mną tak długo jak to możliwe. Problem w tym, że nie wiem czy to aloes czy agawa, czy może jeszcze coś innego? Może ty wiesz? Jest równie mało wymagająca co grubosz i inne sukulenty. Podlewam ją, aż kompletnie wyschnie. Czyż te dwie nie wyglądają obok siebie cudownie? Na koniec Dracena (Dracena marginata), nasz największy okaz. Przyniosłam ją do domu sama, kupiłam oczywiście na olx. Początkowo nie czuła się u nas dobrze. Postawiona w salonie gubiła liście, a ja myślałam, że nic z tego nie będzie i niedługo będziemy musiały się pożegnać. Przeniosłam ją jednak do sypialni ze wschodnim światłem. Przesadziłam, wykąpałam, nakarmiłam i dracena odżyła. W podziękowaniu wypuściła nowe liście. Dogadałyśmy się. Okazało się, że dracena lubi rozproszone światło. Tak po prostu. To już wszystkie rośliny, jakie mam. Powiedz czy tak jak ja jesteś ich fanką? Jeśli nie, to czy zachęciłam cię choć odrobinę do tego, by spróbować uprawiać choć jedną z nich? Koniecznie daj mi znać. Uściski Basia UWAGA AKTUALIZACJA! ZOBACZ JAK WYGLĄDAJĄ KWIATY DONICZKOWE PO DWÓCH LATACH OD NAPISANIA TEGO TEKSTU: KLIKNIJ TUTAJ –> KLIK! Prymicja, z łacińskiego „prima missa”, czyli „pierwsza msza” to – jak sama nazwa wskazuje – pierwsza msza odprawiana przez młodego księdza, zwykle dzień po przyjęciu przez niego święceń kapłańskich. Prymicja odbywa się w rodzinnej parafii neoprezbitera. W celu uczczenia tego uroczystego dnia organizuje się również przyjęcie, które ze względu na swój wystawny charakter często porównywane jest do wesela. Zaproszenia na prymicję To młody ksiądz wręcza swoim najbliższym specjalne zaproszenia na uroczystość prymicji. Zwykle w gronie gości znajdują się rodzice kapłana, rodzice chrzestni, krewni, znajomi i przyjaciele. Jak w przypadku każdej ważniejszej okazji, zaproszenia wręczone zostają z odpowiednim wyprzedzeniem, dobre wychowanie wymaga zaś do gości potwierdzenia swojego udziału. Prymicja - jaki prezent? Prezent z okazji prymicji nie musi być szczególnie wystawny. Młodemu księdzu można na przykład podarować albę, album na zdjęcia, serwis kawowy, zastawę stołową czy książki. Zwyczaje prymicyjne Z uroczystością prymicji wiąże się szereg zwyczajów. Przede wszystkim jej przebieg jest mocno zrytualizowany. Ksiądz przed udaniem się do kościoła przyjmuje od rodziców uroczyste błogosławieństwo. Następnie w asyście młodych panien (lub dziewczynek w strojach komunijnych) opuszcza dom. Do kościoła przybywa przystrojony w kwiaty, odprawia mszę świętą. Po zakończonej mszy młody neoprezbiter udziela wiernym uroczystego, specjalnego błogosławieństwa, przy którym nakłada ręce na głowy zgromadzonych. Błogosławieństwo to przy spełnieniu zwykłych warunków zapewnia odpust zupełny. Kolejnym zwyczajem związanym z prymicjami jest wydanie uroczystego przyjęcia na cześć nowo wyświęconego kapłana. Jego zasadą jest jednak nieobecność na stole alkoholu. Przyjęcie trwa zwykle do północy. Przyjęcie prymicyjne - zabawy i oprawa muzyczna Przyjęcie prymicyjne jest organizowane na wzór wesela. Najczęściej zatem odbywa się w wynajętym lokalu, a goście oprócz poczęstunku mogą liczyć na zabawę przy akompaniamencie muzyki. Oprawa muzyczna tego typu imprezy powinna opierać się na repertuarze religijnym oraz ludowym. Według zaleceń kościelnych, nie należy bawić się przy piosenkach disco lub muzyce typowo rozrywkowej. Zabawy na przyjęciu prymicyjnym powinny być skromne, mogą być na przykład prowadzone przez wodzireja. Księdzu nie wypada tańczyć w parze, z wyjątkiem tańca z mamą. Potrawy/ menu na prymicję W menu prymicyjnym nie może pojawić się alkohol. Gościom zwykle podaje się obiad i deser. Na stole znajdują się również wędliny, zimne przekąski, sałatki, owoce, ciasta i napoje. Organizacja prymicji - koszty W koszty prymicji należy wliczyć głównie wydatki na przyjęcie – zwykle jest to około 100 zł od osoby. Należy też pamiętać o oprawie muzycznej, której cena jest zależna od konkretnego zespołu lub wodzireja (najczęściej od ok. 1000 zł). Życzenia imieninowe dla księdza. Gdy ksiądz w parafii ma imieniny, parafianie zastanawiają się, jakie życzenia złożyć. Sprawdźcie nasze propozycje życzeń imieninowych dla się imieniny proboszcza lub wikarego z Waszej parafii i zastanawiacie się, jakie życzenia złożyć? Czego życzyć, co będzie najodpowiedniejsze? Poniżej prezentujemy przykładowe życzenia imieninowe dla księdza - każdy znajdzie coś dla siebie, sprawdźcie!Życzenia imieninowe 2018 [wierszyki, krótkie SMS, rymowanki]Życzenia imieninowe dla księdzaOto przykładowe życzenia imieninowe dla księdza:Drogi księże z okazji imienin pragniemyzłożyć bardzo serdeczne życzenia obfitych Bożych łaskoraz samych radosnych chwil!Niech Duch Święty opromienia swym światłemkażdy dzień Twojej kapłańskiej posługi,Jezus niech zawsze będzie Twoim Przyjacielem,a Maryja niech przygarnia Cię do swego także materiał wideo: Proboszcz na procesji w czerwonym kabriolecie. Co jest stosowne, a co niestosowne w kościele?źródło: Dzień Dobry TVN/x-newsZ okazji imienin życzymy Wielebnemu Księdzuwytrwałości, spokoju, pogody ducha,a przede wszystkim wielu Łask Bożych,mocy Ducha Świętego oraz opieki Matki Księże,z okazji imienin pragniemy złożyćserdeczne życzenia obfitych Bożych łaskoraz samych radosnych chwil!Niech Duch Święty opromienia swym światłemkażdy dzień Twojej kapłańskiej posługi,Jezus niech zawsze będzie Twoim Przyjacielem,a Maryja niech przygarnia Cię do swego okazji imieninżyczymy Tobie, Wielebny Księże,byś przez całe swoje życiepodążał z ufnością i nadzieją za co robisz, czyń z młodzieńczą się światem i spotykanymi ludźmi,a Twoje serce niech przepełnia miłość,którą podzielisz się z w sobie uśmiech,nie zatracaj nigdy poczucia się słuchać bardziej Boga niż ludzi,a On pokaże Tobie Prawdęi obdarzy Cię swoim Księże,w dniu Księdza imienin życzymyradości z pełnionej posługi kapłańskiej,podążania drogą Bożą ku świętości,obfitości łask Bożych od naszego Panai błogosławieństw na każdy dzień imieninowe dla księdza pochodzą ze strony oraz