Sylwester Wardęga otrzymał bana na Twitchu. Znany jest prawdopodobny powód. Od jakiegoś czasu Sylwester Wardęga rozpoczął przygodę z transmitowaniem rozgrywek League of Legend, dlatego
Wielka gratka zwłasza dla miłośników muzyki goa. Stop the Time – New Years Eve 2022 – impreza rozpoczyna się o 22 i trwa do 6 rano! Bilety na miejscu od 5000 ft. Miłośnikom jazzu polecam Sylwester w Budapest Jazz Club w XIII dzielnicy. Wszystkie szczegóły po angielsklu dostępne na stronie klubu.
3 min. czytania. 12.05.2020 16:21. Podziel się. Do akcji Hot 16 challenge 2 przyłączył się również prezydent Andrzej Duda. Wiele osób zastanawia się, jakie jest znaczenie tekstu "Nie pytają cię o imię, walczą z ostrym cieniem mgły" oraz co to jest "ostry cień mgły" i o co chodzi w zwrotce. Poniżej zbieramy informacje na ten temat.
Co z sylwestrem? Aktualności Od 15 grudnia obowiązuje nowe rozporządzenie epidemiczne, zapowiadane tydzień temu przez ministra zdrowia Adama Niedzielskiego: ️ do 30% limitu osób nie wlicza się zaszczepionych przeciw #COVID19, pod warunkiem: okazania przez te osoby unijnego cyfrowego zaświadczenia COVID lub zaświadczenia o szczepieniu
Wspolczuje niemieckim psom. Zwyczaj topienia olowiu jest faktycznie popularny. U mnie w domu tez do niedawna lezal specjalny zestaw do wrozenia. Ponadto wszyscy wypowiadaja „Ich wünsche Dir einen guten Rutsch ins neue Jahr!” lub cos podobnego, a obcokrajowcy zastanawiaja sie o co chodzi z tym ”slizgiem”.
I o to chodzi. YouTuber zauważył też, że wspomniana konkurencyjna federacja PRIME ma kilkukrotnie niższą oglądalność od Fame MMA. „Boxdel” dodał, że kilkukrotnie były już przeprowadzane rozmowy z Murańskim i jego „obecna wersja” jest łagodniejsza od tego, co było wcześniej.
Wyjaśniamy, o co chodzi. Sylwester Wardęga pokazał też treść rozmowy Stuu z influencerką Justyną Stukanek, której miał pisać, że " jakby miał iść siedzieć, to połowa Polski też
Odpowiedź Fausta jest niejednoznaczna i świadczy o lekceważeniu rozumu i analitycznego myślenia. Jego credo, podane tutaj, wizualizuje Boga jako dynamiczną siłę, która przenika całe życie witalnością i formą. Można go poznać tylko przez uczucie i intuicję, a nie przez sztuczne rytuały czy systemy wierzeń.
Papa D, którzy niemrawo witali na antenie TVP rok 2019, wydawali się wtedy stuprocentowo należeć do przeszłości, tymczasem w mijającym właśnie roku, znowu pod szyldem Papa Dance, robili
Od dziś zamknięte kluby i dyskoteki. Wyjaśniamy, co z sylwestrem Autor Mirosław Haładyj. Od 15 grudnia obowiązują nowe obostrzenia. Wspomniano w nich kwestię sylwestra. Zgodnie z decyzją Rady Ministrów od środy (15 grudnia) do stycznia będą zamknięte kluby, dyskoteki i inne miejsca do tańczenia.
yraazH. Żeby nie było, jestem apolityczny – nikogo nie popieram. Fascynuje mnie jednak potęga mediów społecznościowych. Każdy może na takim Facebooku za darmo stworzyć śmieszkowe wydarzenie, które zaangażuje setki tysiące osób, a jego zasięg będzie liczony w to kocham social media 💙Idealnym przykładem owej potęgi jest wydarzenie o nazwie Sylwester z Andrzejem Dudą, które w ostatnich dniach podbija Facebooka. No dobra, ono wręcz masakruje Facebooka!W chwili pisania tego tekstu, czyli na nieco ponad tydzień przed Sylwestrem, wydarzeniem zainteresowało się już ponad 300 000 użytkowników Facebooka. Udostępniono je aż 63 000 razy. To viral! A uczestników do 31 grudnia może uzbierać się znacznie więcej, bo dynamika wzrostu jest do tego stopnia wciągnęli się w zabawę, że powstały kolejne wydarzenia o nazwie „Sylwester z Andrzejem Dudą”. Na przykład to ma aż 150 000 zainteresowanych i udostępniono je ponad 20 tys. ciągu kilku dni strona wydarzenia stała się największym polskim agregatorem memów. Nowe treści publikowane są dosłownie co kilka minut. O wydarzeniu pisali już RMF, Radio Zet, Eska, Antyradio, Telewizja Republika, Fakt, SuperExpress, Dziennik Zachodni, Wprost, Noizz i AntyWeb. Uff… sporo tego jak na bekowe wydarzenie!O co w tym wszystkim chodzi?Wirtualna impreza ma rozpocząć się 31 grudnia o godzinie i potrwać aż do godziny następnego dnia. Miejsce? Oczywiście Pałac opisie wydarzenia przeczytamy: W tym roku będziemy obchodzić mentalnie kolejny sylwester z naszym wspaniałym prezydentem! Dziękujemy, że jest Pan z nami! Posty które mogą urazić będą usuwane, a w przypadku spamu takimi osoby publikujące będą banowane (za obrażanie prezydenta – BAN bez możliwości ponownego powrotu na wydarzenie).Użytkownicy Facebooka wymyślili zabawę polegającą na podszywaniu się pod znane postacie i odpowiadaniu w ich imieniu na zaproszenie prezydenta Dudy. Przykłady? Leonidas ze Sparty pyta, „czy znajdzie się 300 miejsc?” Marek Mostowiak z „M jak Miłość” zaznacza, że „Hanki nie będzie” Chytra baba z Radomia pyta: „czy to będzie impreza ze szwedzkim stołem?” Steve Wonder złowróży „czarno widzę tę imprezę” Bolesław Krzywousty pyta: „czy to impreza na krzywy ryj?” Arkadiusz Milik obiecuje, że „jakoś wpadnie” Van Gogh ma nadzieję, że „muza będzie wpadać w ucho” Polska Policja podkreśla, że „cisza nocna obowiązuje do 22:00”Społecznościowy prezydent i najseksowniejsze magnesyAndrzej Duda znany jest ze swojej aktywności w mediach społecznościowych. Zasłynął chociażby nocnym tweetowaniem. Najwięcej treści na Twitterze dodaje między godziną 23 a 2 w nocy! Rzecznik prasowy prezydenta zdradził, że Andrzej Duda po prostu „jest sową”.Tym razem viralowe wydarzenie nie jest dziełem prezydenta, ani jego biura prasowego. Organizatorem Sylwestra z Andrzejem Dudą jest strona o tajemniczej nazwie… Najseksowniejsze to przyznawać się!Kto już dołączył do wydarzenia? 😉Obserwuj Rysuję fejsbuki na Jestem ekspertem social media i rysownikiem. Od 2013 roku buduję profile społecznościowe i wyciskam ile się da z kampanii płatnych. Współpracowałem z ponad 100 markami. Regularnie piszę artykuły specjalistyczne do najważniejszych magazynów marketingowych: Online Marketing i Social Media Manager. Występuję na branżowych eventach jako ekspert od social adsów, socialowej analityki i tworzenia viralowych treści. Prowadzę jeden z najpopularniejszych w Polsce blogów o mediach społecznościowych - Dowiedz się o mnie więcej albo odwiedź mnie na Facebooku lub LinkedInie.
zapytał(a) o 20:55 O co chodzi z tymi sylwestrami na fb, np. "Sylwester u Andrzeja Dudy"? Czy ktoś może mi wyjaśnić o co chodzi z tą nową "modą" na facebooku? To pytanie ma już najlepszą odpowiedź, jeśli znasz lepszą możesz ją dodać 1 ocena Najlepsza odp: 100% Najlepsza odpowiedź blocked odpowiedział(a) o 22:04: To są wydarzenia fikcyjneDla żartu Odpowiedzi Delside odpowiedział(a) o 20:58 Nie ma nic lepszego niż dobra beka :) Hehe traktuje to jako słaby żart. Uważasz, że ktoś się myli? lub
Internauci przygotowują się do najgrubszej imprezy mijającego roku. Sylwester u Andrzeja Dudy zbliża się wielkimi krokami! Czasu ubywa, a memów przybywa... „Sylwester z Andrzejem Dudą” podbija Internet. Swoją obecność zadeklarowały już takie osobistości jak prezydent Stanów Zjednoczonych, Donald Trump, byłe głowy naszego państwa – Lech Wałęsa i Aleksander Kwaśniewski, laureat Oscara Leonardo DiCaprio, Grzegorz Skawiński czy świętujący tego dnia imieniny Sylvester Stallone. Niestety, w imprezie sylwestrowej u Andrzeja Dudy nie weźmie udziału jego żona, która apeluje, by Prezydent „wrócił do domu przed pierwszą”. Oczywiście wydarzenie na Facebooku to forma żartu, jednak robi ono wśród internautów prawdziwą furorę. Oprócz wcześniej wymienionych osób, Sylwestra z Andrzejem Dudą chciałoby spędzić ponad 125 tysięcy kolejnych. „W tym roku będziemy obchodzić mentalnie kolejny Sylwester z naszym wspaniałym prezydentem! Dziękujemy, że jest Pan z nami!” – piszą autorzy wydarzenia. „Impreza” ma rozpocząć się 31 grudnia o godzinie i potrwać aż do godziny dnia następnego. Miejsce? Oczywiście Pałac Prezydencki. Jeśli nie macie jeszcze żadnych planów na Sylwestra, zawsze możecie „mentalnie” obchodzić go z naszym prezydentem. Sprawdźcie, kto jeszcze zapowiedział swój udział w najgrubszej imprezie mijającego roku!
"Pele z Klewek" czyli Sylwester Czereszewski pojutrze będzie obchodził czterdzieste urodziny. Przy tej okazji postanowiliśmy się dowiedzieć co słychać u 23-krotnego reprezentanta Polski, w barwach Legii mistr(...) "Pele z Klewek" czyli Sylwester Czereszewski pojutrze będzie obchodził czterdzieste urodziny. Przy tej okazji postanowiliśmy się dowiedzieć co słychać u 23-krotnego reprezentanta Polski, w barwach Legii mistrza Polski i króla strzelców Ekstraklasy, a aktualnie dumnego właściciela szkółki piłkarskiej. Czy już jako dziecko wiedział pan, że chce być piłkarzem? Jak to się zaczęło? Jako dziecko człowiek wszystkiego się łapał. Czy to była siatkówka, pływanie, jazda na wszystko, do czego był dostęp. A piłka? Wszyscy ciągnęli do piłki. Były 2 bramki i się grało. Jakoś wyszło. Jakiej drużynie pan wtedy kibicował? Nie miałem jakiejś ulubionej drużyny. Wspierałem reprezentację Polski i AS Romę. A dlaczego, to nie wiem do dzisiaj. Jak pan wspomina awans do pierwszej ligi ze Stomilem Olsztyn?Czy coś to zmieniło w tym klubie? Tyle się zmieniło, że nic się nie zmieniło. OKS jest w drugiej lidze. Człowiek żyje historią. Na pewno było przyjemne uczucie, bo awans był czysto sportowy bez wielkiego sponsora, bez dużych pieniędzy. Wyszło to z tego, że dużo dobrych zawodników się znalazło. Do tego wspaniały trener. Bogusław Kaczmarek to wszystko poukładał. Dzisiaj byłoby to niemożliwe, żeby awansować. Potrzebny jest duży sponsor i zaplecze finansowe. A jak na pana karierę wpłynęło przejście do Legii Warszawa? Czy duża była różnica poziomów? Poziom organizacyjny był zdecydowanie lepszy. Pamiętam jak podczas okresów przygotowawczych w Olsztynie wyjeżdżaliśmy zaraz pod miasto, a z Legią jeździliśmy do innych krajów. Przyjemnie było, gdy w Polsce było -20, a my byliśmy na Cyprze lub w Turcji, gdzie temperatura sięgała 20 stopni, ale na plusie. Legia to taki klub, że na pewno większość by chciała tam grać. Strzelił pan wiele bramek, był pan królem strzelców polskiej ligi. Która bramka była jednak najważniejsza w pana oczach, a jaka najładniejsza? Najważniejsza była z tym nieszczęsnym Widzewem, gdy prowadziliśmy 2-0, a przegraliśmy 2-3. Był taki okres, że strzelałem mecz po meczu gole w 94. minucie. Można powiedzieć, że 2 razy ratowałem Legię na wyjeździe. Graliśmy wtedy z Rakowem Częstochowa i z Wisłą w Krakowie. Najładniejsza? Trochę ich było. Postawię na pucharową z Udinese. Przyjąłem piłkę na klatkę, uderzyłem z prostego podbicia i przelobowałem bramkarza z 18-stu metrów. Dlaczego wybrał pan Chiny? Jak wygląda tamtejszy futbol z oczu piłkarza? Dużo się różni od europejskiego? Na pewno poziom jest trochę słabszy, ale ja rywalizowałem nie z Chińczykami, a z zawodnikami, którzy przychodzili zza granicy. Mogło być zarejestrowanych pięciu obcokrajowców, a grać mogło trzech. Tu jest problem, bo niektórzy myślą, że jak pojadą do Chin, to sobie poradzą, a tu chodzi o to, że o miejsce w składzie walczy się z piłkarzami takimi jak ja, ściąganymi z innych krajów. Jeśli chodzi o organizację, byłem mile zaskoczony, widać, że to wszystko jest ładnie poukładane. A jak pan wspomina grę dla reprezentacji Polski? Było to duże przeżycie. Strzeliłem tylko 4 bramki, ale wiadomo, to są rzeczy, których nie kupi się za żadne pieniądze. Hymn, gra na dużych stadionach. Tego się nie zapomina. Który moment kariery uważa pan za najpiękniejszy? Przede wszystkim awans OKSu. To wszystko było takie naturalne. Przychodziło po 19 tysięcy kibiców. Największe sukcesy odniosłem w Legii Warszawa, tam zdobyłem praktycznie wszystko. Jak pan przyjął tytuł odkrycia roku w 94'? Było to związane z tym, że z OKSu trafiłem do reprezentacji Polski, strzelałem dużo goli. No trafiło się. Jak się pan czuje z tym, że teraz ten tytuł przyznawany jest na takich a nie innych zasadach? A na jakich jest? Na takich, że niekoniecznie wybiera się zawodnika naprawdę najlepszego. Chodzi mi tutaj o Macieja Jankowskiego. Nie, nie wiem, pierwszy raz słyszę. Kto wygrał? Maciej Jankowski z Ruchu Chorzów. On był odkryciem czego? Miesiąca? Poprzedniego sezonu. Kurde, śledzę całą ligę, ale to jakieś zaskoczenie, czy nie? (śmiech) Tak, spotkało się to z krytyką ze wszystkich stron, podobno to był pupilek jakiegoś dużego człowieka. Coś musi być na rzeczy. Ja śledzę ligę, no może nie czytam codziennie gazet, ale na bieżąco jestem. Gdzieś to nazwisko usłyszałem,ale żeby... no wiadomo o co chodzi, no. (śmiech) Ciężko było to wszystko zostawić i zawiesić buty na kołku? Jak pan sobie z tym poradził? Najgorsze są początki, bo jednak człowiek jest do czegoś przyzwyczajony, nie ma co ukrywać. Jeden plus, że człowiek wrócił do domu. Kiedyś to musiało przyjść. Jak z biegiem czasu się patrzy, to wydaje mi się, że ten poziom piłki się jednak obniżył. Widać to po tym, jacy zawodnicy grają. Dużo się im płaci, a jak grają, to wszyscy widzą. Legia czy Wisła jakiś poziom prezentują, ale reszta się wyrównuje. Myślę, że spokojnie mogłem to trochę pociągnąć. Może nie w Ekstraklasie, ale na zapleczu można było sobie spokojnie poradzić. Kiedyś to musiało nastąpić, nic się nie stało. Gram w swoim klubie w B klasie i pomagam chłopakom. Skąd pomysł aby założyć własną szkółkę? Jak skończyłem grać w piłkę, to mi się syn urodził. Żona ma swój interes, a ja praktycznie cały czas byłem z nim. Jak już był trochę starszy, to piłka to najlepszy pomysł mi się wydaje. Jako trener, to wiadomo, to jest śliska sprawa. Dzisiaj można być supertrenerem, a za pół roku nikt o tobie nie pamięta. Ciężki orzech do zgryzienia. Szkółką sam zarządzam, nikt się nie wtrąca, nikt mnie nie zwolni. (śmiech) Dzisiaj mijają 3 lata od kiedy otworzyłem tę szkółkę. Myślałem, że tylko grając w piłkę nożną czas szybko leci, ale prowadząc swoją akademię, czas leci 2 razy szybciej. Fajnie, fajnie. Kibicom sprawia przyjemność, mnie to strasznie wciągnęło. Jednak jest to ciężki kawał chleba, bo trzeba angażować się na pewno. Nie jest tak jak w innych szkółkach, że się rzuci piłkę i się gra. Plany rozwoju? Zdecydowanie. Dzisiaj przychodzą chłopcy w wieku 8-9 lat. Mam już zespół w B klasie. Co rok, co dwa chciałbym awansować szczebel wyżej. Żeby zawodnik, który będzie miał 17- 18 lat, żeby grał na poziomie 3 ligi w moim klubie. Wiadomo, jak ktoś będzie lepszy, to pójdzie wyżej. Chciałbym, aby mój zespół za przypuśćmy 5 lat grał już w lidze okręgowej. OKS-u na pewno nie przegonię. (śmiech). Rozmawiał Oskar Ogórkiewicz.